
Czarter jachtu i motorówki od A do Z. Jak nie utopić pieniędzy i przeżyć wakacje życia?
Myślisz o wakacjach na wodzie? Sprawdź, jak wynająć jacht lub motorówkę, ile to naprawdę kosztuje i czy potrzebujesz patentu. Kompletny przewodnik bez owijania w bawełnę o kosztach i kaucjach.
Kiedyś jachty kojarzyły się z elitą w białych spodniach sączącą szampana. Dzisiaj? Dzisiaj na wodę może wypłynąć każdy. Dosłownie. Wystarczy dowód osobisty, krótki instruktaż w porcie i możesz zostać kapitanem własnej jednostki. Ale zanim spakujesz worki żeglarskie i ruszysz na Mazury, Zegrze czy Bałtyk, warto wiedzieć, z czym to się je. Bo woda, choć piękna, potrafi też słono kosztować – zwłaszcza tych nieprzygotowanych.
W tym tekście rozbieramy czarter na czynniki pierwsze. Opowiem wam, czym się różni pływanie na żaglach od motorówki, czy naprawdę potrzebujesz patentu i na co uważać przy odbiorze łodzi, żeby nie stracić kaucji.
Żagiel czy Silnik? Pierwszy dylemat
To trochę jak wybór między kamperem a autem sportowym. Oba służą do przemieszczania się, ale filozofia jest zupełnie inna.
Jachty Żaglowe (Sailing) to opcja dla romantyków i tych, którzy nigdzie się nie spieszą. Tu nie chodzi o cel, tylko o drogę. Czasami wieje, czasami nie – stoisz na środku jeziora przez dwie godziny i opalasz się na pokładzie. Żeglarstwo wymaga więcej pracy: stawianie żagli, balastowanie, ciągła uwaga. Ale satysfakcja, gdy złapiesz wiatr i silnik cichnie – bezcenna. To też najtańsza forma pływania, bo wiatr jest za darmo.
Jachty Motorowe i Motorówki to z kolei wolność i niezależność od pogody. Chcesz być w Mikołajkach na obiad, a potem w Giżycku na kolację? Odpalasz silnik i płyniesz. Sprzęt motorowodny daje niesamowitą frajdę z prędkości (jeśli masz mocny silnik) lub komfort pływającego apartamentu (jeśli wybierzesz tzw. Houseboata). Minus? Paliwo. Przy ostrym pływaniu wir w baku robi się szybciej niż myślisz.
Czy trzeba mieć patent? Obalamy mity
To najczęstsze pytanie, jakie słyszą bosmani w portach. Odpowiedź brzmi: to zależy.
W Polsce przepisy są dość liberalne. Nie potrzebujesz żadnych uprawnień, aby prowadzić:
- Jachty żaglowe o długości kadłuba do 7,5 metra.
- Jachty motorowe o mocy silnika do 10 kW (ok. 13 KM).
- Barki turystyczne (Houseboaty) – to jest hit ostatnich lat. Możesz prowadzić wielki, luksusowy jacht o mocy silnika nawet 75 KM, o ile jego prędkość jest konstrukcyjnie ograniczona do 15 km/h. Wymagane jest tylko krótkie przeszkolenie z zakresu bezpieczeństwa przy odbiorze łodzi.
Jeśli jednak marzy Ci się ślizganie po falach szybką motorówką albo skuterem wodnym – tutaj bez patentu Sternika Motorowodnego się nie obejdzie. Policja wodna regularnie kontroluje jednostki i kary za brak uprawnień są dotkliwe. Warto zrobić ten kurs – trwa weekend, kosztuje kilkaset złotych, a otwiera drogę do wynajmu potężnych maszyn.

Ile to kosztuje? Ukryte koszty czarteru
Cena, którą widzisz w ogłoszeniu (np. "400 zł za dobę"), to zazwyczaj tylko podstawa. Budżetując wyjazd, musisz pamiętać o reszcie.
- Kaucja zwrotna Standard. Wypożyczalnia musi się zabezpieczyć. Kaucja wynosi zazwyczaj od 1000 zł przy małych łódkach do nawet 5000-8000 zł przy luksusowych jachtach motorowych. Jeśli nic nie zniszczysz – kasa wraca do Ciebie. Jeśli urwiesz śrubę na mieliźnie – potrącą z kaucji.
- Paliwo Dostajesz jacht z pełnym bakiem i z pełnym masz oddać. W żaglówce na tydzień zużyjesz może 5-10 litrów (tylko do wyjścia z portu). W motorówce... cóż, "sky is the limit". Przy rekreacyjnym pływaniu spacerowym Houseboatem spalisz ok. 3-5 litrów ropy na godzinę pracy silnika. Przy szybkiej motorówce (ślizgowej) w godzinę zabawy może pójść nawet 20-40 litrów benzyny.
- Opłaty portowe Spanie "na dziko" jest super i darmowe, ale czasem trzeba naładować akumulatory, nabrać wody i wziąć gorący prysznic. Noc w porcie na Mazurach to koszt od 50 do 150 zł za jacht (w cenie zazwyczaj jest prąd i woda).
- Sprzątanie Jeśli oddasz jacht w stanie "pobojowisko", armator doliczy opłatę za sprzątanie (ok. 150-200 zł). Jeśli zamieciesz piasek i umyjesz naczynia – zazwyczaj obędzie się bez dopłat.
Odbiór jachtu – moment prawdy
To najważniejszy moment całego wyjazdu. Nie daj się ponieść ekscytacji, tylko włącz tryb inspektora. Masz w ręku protokół zdawczo-odbiorczy. To Twoja polisa ubezpieczeniowa.
Sprawdź kadłub. Każda rysa, każde pęknięcie żelkotu (laminatu) musi być wpisane w papier. Jeśli tego nie zrobisz, przy zwrocie armator może uznać, że to Ty uderzyłeś w pomost. Sprawdź śrubę napędową – czy nie jest wyszczerbiona. Policz kapoki. Sprawdź, czy działa toaleta (bardzo ważny punkt, uwierzcie). Włącz silnik, sprawdź czy jest chłodzenie.
Dobra rada: zrób zdjęcia telefonem. Obfoć cały jacht dookoła przed wypłynięciem. To najlepszy dowód w razie sporu przy oddawaniu sprzętu.
Gdzie szukać łodzi?
Czasy, kiedy dzwoniło się po znajomych albo szukało ogłoszeń na słupach w porcie, minęły. Teraz wszystko załatwisz online. W naszym serwisie w kategorii Jachty i łodzie znajdziesz oferty zarówno od dużych firm czarterowych, jak i prywatnych armatorów, którzy dbają o swoje jednostki jak o własne dzieci.
Mazury to klasyk (Mikołajki, Giżycko, Węgorzewo), ale coraz popularniejsze stają się inne akweny. Zalew Zegrzyński pod Warszawą to idealne miejsce na jednodniowy wypad motorówką. Solina w Bieszczadach oferuje niesamowite widoki (choć tam królują "elektryki" ze strefą ciszy). A jeśli masz patent – Bałtyk czeka. Rejs z Gdańska na Hel to przygoda, której nie zapomnisz.
Czy warto?
Wakacje na wodzie to inny stan umysłu. Budzisz się rano, otwierasz właz i widzisz mgłę nad jeziorem. Jesz śniadanie na pokładzie. Nie stoisz w korkach, nie słuchasz hałasu miasta. Jesteś Ty, ekipa i woda. To reset głowy, którego nie da się porównać z leżeniem w hotelu all-inclusive. Nawet jeśli czasem trzeba wybrać wodę z zęzy albo zmoknąć przy cumowaniu – warto.